Kiedy pierwszy raz pomyślałam o ucieczce od szarej, polskiej jesieni, szukałam miejsca, które zagwarantuje mi przyjemną pogodę bez konieczności kilkunastogodzinnego lotu na drugi koniec świata. Wtedy wpadła mi w oko wieczna wiosna na Atlantyku. Wybór padł na Maderę i była to jedna z najlepszych decyzji wyjazdowych, jakie podjęłam. Ta portugalska wyspa ma w sobie coś niezwykłego: potrafi zachwycić bujną roślinnością w środku listopada, zaoferować stabilne 20 stopni w styczniu i zregenerować zmęczony umysł szybciej niż jakikolwiek inny kierunek.
Klimat wiecznej wiosny, czyli kiedy najlepiej lecieć
Największą zaletą Madery jest jej łagodny, unikalny mikroklimat. Często mówi się o niej jako o wyspie wiecznej wiosny i nie ma w tym ani odrobiny przesady. Średnie temperatury w ciągu roku wahają się tu od 18 do 25 stopni Celsjusza. Oznacza to brak morderczych upałów utrudniających zwiedzanie, ale też brak mroźnych dni zmuszających do siedzenia w pokoju. Trzeba jedynie pamiętać o górzystym ukształtowaniu terenu, przez które pogoda bywa kapryśna i potrafi zmienić się kilkukrotnie podczas jednego spaceru. Północ wyspy bywa zazwyczaj bardziej wilgotna i pochmurna, podczas gdy południe, z Funchal na czele, zdecydowanie częściej kusi słońcem.
Właśnie ze względu na tę różnorodność i chęć znalezienia idealnego terminu zależało mi na uniknięciu organizacyjnego chaosu oraz nerwowego przeglądania dziesiątek stron. Szukałam rozwiązania, które pozwoli mi w jednym miejscu przejrzeć wycieczki, porównać opcje i dopasować wyjazd do mojego napiętego grafiku. Z racji tego, że zakupy robię tam niemal codziennie, z wygody zerknęłam na Allegro i to właśnie tam zarezerwowałam wakacje na Maderze. Cały proces przebiegł bezproblemowo, szybko i bez zbędnego stresu. Dzięki temu mogłam skupić się wyłącznie na pakowaniu walizki, a sprawna organizacja na samym początku przełożyła się na pełen spokój już po przylocie na miejsce.
Trekking wzdłuż lewad i zielone serce wyspy
Madera to prawdziwy raj dla osób, które lubią spędzać czas aktywnie. Główną atrakcją są tzw. lewady, czyli unikalny system kanałów nawadniających, stworzony do transportowania wody z wilgotnej północy na suche południe wyspy. Wzdłuż nich wytyczono setki kilometrów ścieżek spacerowych o różnym stopniu trudności.
Podczas mojego pobytu przeszłam kilka najpopularniejszych tras. Spacer szlakiem Levada do Caldeirao Verde prowadzi przez gęste, reliktowe lasy wawrzynowe wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Widoki na soczyście zielone doliny, wodospady i pionowe ściany skalne robią niesamowite wrażenie. Jeśli wolisz bardziej surowe, górskie krajobrazy, obowiązkowym punktem jest wejście z Pico do Arieiro na Pico Ruivo. Znalazłam się tam tuż przed wschodem słońca, stojąc ponad chmurami, co pozostanie jednym z moich najpiękniejszych wspomnień z podróży.
Klify, wulkaniczne baseny i punkty widokowe
Niezwykłe ukształtowanie linii brzegowej sprawia, że Madera zachwyca na każdym kroku. Jednym z najbardziej spektakularnych miejsc jest Cabo Girao – jeden z najczystszych i najwyższych klifów w Europie, z zawieszoną nad przepaścią przeszkloną platformą. Widok na ocean i małe pola uprawne w dole zapiera dech w piersiach.
Innym absolutnym punktem programu są naturalne baseny wulkaniczne w Porto Moniz. Woda oceaniczna wlewa się tam do formacji skalnych z zastygłej lawy, tworząc bezpieczne kąpieliska o niesamowitej barwie. Warto odwiedzić również Półwysep Sao Lourenço – najbardziej wysunięty na wschód skrawek wyspy, który całkowicie różni się od reszty zielonej Madery. Krajobraz jest tam surowy, półpustynny, a potężne fale uderzające o kolorowe skały pokazują prawdziwą potęgę natury.
Smaki Madery: lokalna kuchnia i owoce
Podróż na Maderę to także wyjątkowa uczta dla podniebienia. Wysepka słynie ze świeżych ryb, owoców morza i egzotycznych owoców. Koniecznie trzeba spróbować espady – głębinowej ryby o delikatnym, białym mięsie, serwowanej tradycyjnie z pieczonym bananem. Innym klasycznym daniem jest espetada, czyli szaszłyk z wołowiny pieczony na gałązkach drzewa laurowego.
Spacer po Mercado dos Lavradores w Funchal pozwala z kolei poznać bogactwo tutejszych owoców. Spróbujesz tam dziesiątek odmian marakui, np. bananowej, cytrynowej, truskawkowej oraz ananasa bananowego – owocu monstery dziurawiej. Do posiłku warto zamówić Ponchę – tradycyjny drink na bazie trunkowej aguardente, miodu i soku z cytryny lub pomarańczy.
Podsumowanie: dlaczego warto odwiedzić Maderę?
Szczerze mówiąc, gdy pakowałam walizkę, potwornie się stresowałam. Zupełnie nie wiedziałam, czego się spodziewać, jak ogarnąć te wszystkie górzyste trasy i czy w ogóle odnajdę się na miejscu. Na szczęście moje obawy szybko prysły, a sam wyjazd okazał się absolutnym strzałem w dziesiątkę. Widoki powalają na kolana, pogoda jest idealna, a bliskość natury pozwala wyciszyć się tak, jak nigdzie indziej. Madera sprawdzi się genialnie o każdej porze roku bez względu na to, czy chcesz uciec od polskiej szarugi, czy po prostu masz ochotę porządnie zmęczyć się na górskim szlaku pośród obłędnej zieleni.
Artykuł sponsorowany




















